Czy organ regulacyjny może nałożyć karę za błąd, który przedsiębiorca sam zauważył i zgłosił? W sprawie, w której Kancelaria Bień & Współpracownicy reprezentowała spółkę z branży maszynowej, sądy powszechne oraz Sąd Najwyższy zanegowały taki automatyzm.
Przedsiębiorca o którym mowa, na co dzień zajmuje się hurtową sprzedażą maszyn i urządzeń. W latach 2018–2019, w ramach swojej działalności, Spółka dokonała wewnątrzwspólnotowego nabycia oleju silnikowego od dostawców z Czech i Belgii. Były to ilości marginalne. Przedsiębiorca nie był świadomy, że ze względu na kod CN sprowadzanego produktu, ciążył na nim obowiązek wpisu do rejestru podmiotów przywożących oraz comiesięcznego raportowania do Urzędu Regulacji Energetyki. Następnie, Spółka, zawiadomiła Prezesa URE, mając na uwadze art. 32c ust. 1 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (Dz.U. z 2019 r., poz. 755 ze zm.), że nieumyślnie naruszyła powołany przepis, dokonując wewnątrzwspólnotowych nabyć oleju silnikowego bez wpisu do rejestru podmiotów przewożących. Pomimo zgłoszenia, Prezes URE wszczął postępowanie i w lutym 2022 r. wydał decyzję, w której za brak terminowego złożenia sprawozdań za 9 miesięcy wymierzył przedsiębiorcy łącznie 90 000 zł kary pieniężnej (po 10 000 zł za każdy miesiąc). Spółka wniosła odwołanie od przedmiotowej decyzji, zaskarżając ją w całości. W pierwszej instancji, Sąd Okręgowy w Warszawie, wyrokiem z dnia 8 grudnia
2022 r. zmienił zaskarżoną decyzję w ten sposób, że odstąpił od wymierzenia kary pieniężnej. W uzasadnieniu zwrócono uwagę na zasadę proporcjonalności, która wymaga, by sankcja była adekwatna do celu, jaki ma osiągnąć. Sąd wskazał również, że organ przekroczył granice uznania administracyjnego. W wyniku złożonej przez Prezesa URE apelacji, orzekał Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sąd zwrócił uwagę, że kara była niewspółmiernie dolegliwa wobec deliktu. Sąd Apelacyjny nabrał wątpliwości co do zgodności przedmiotu kontroli z
niektórymi normami Konstytucji, zarówno rangi ustrojowej, jak i praw oraz wolności podmiotów niepublicznych.
Sąd wobec ww. wątpliwości skierował do Trybunału Konstytucyjnego pytanie prawne. Pytanie dotyczyło, czy przepisy prawa energetycznego, w zakresie jakim przewidują obowiązek nałożenia administracyjnej kary pieniężnej za złożenie po terminie sprawozdania w sztywno określonej wysokości, są zgodne z art. 2, art. 10 ust. 1, 2 w związku z art. 175 ust. 1, art. 20 w zw. z art. 22, art. 45 ust. 1 w zw. z art. 178 ust. 1 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że art. 56 ust. 2h pkt 4 w związku z art. 56 ust. 1 pkt 12b ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (dz. U. z 2024 r. poz. 266, ze zm.) w zakresie, w jakim uniemożliwia sądowi powszechnemu miarkowanie kary pieniężnej za złożenie po terminie sprawozdania, o którym mowa w art. 43d ust. 1 powołanej ustawy, jest niezgodny z art. 2 w związku z art. 10 ust. 1 i 2 oraz art. 175 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Wyrok miał charakter zakresowy, co oznacza, że odnosił się do możliwości miarkowania kary administracyjnej za uchybienie obowiązkowi określonemu w art. 43d prawo energetycznego przez sąd powszechny. W następstwie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, Sąd Apelacyjny wyrokiem z dnia 12 grudnia 2024 r. w pełni podzielił dotychczasową argumentację spółki.
Sprawa ostatecznie trafiła do Sądu Najwyższego na skutek skargi kasacyjnej wniesionej przez Prezesa URE. W sierpniu 2025 r. Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi do rozpoznania. Sąd Najwyższy stwierdził, że sąd powszechny ma prawo skorygować decyzję organu regulacyjnego poprzez odstąpienie od wymierzenia kary. SN stwierdził
również, że sądy niższych instancji prawidłowo zbadały uzasadnienie aksjologiczne kar z art. 56 Prawa energetycznego. Kary te mają służyć realnej ochronie rynku. Sąd Najwyższy zaaprobował również uwzględnienie przez sądy takich czynników jak: brak chęci funkcjonowania przedsiębiorcy w tzw. szarej strefie, dobrowolna samodenuncjacja, znikoma, a wręcz śladowa ilość przywożonego paliwa w skali całego rynku (w zestawieniu z danymi z raportów URE).
Sąd Najwyższy odrzucił twierdzenia Prezesa URE, jakoby Sąd Apelacyjny pominął stopień szkodliwości czynu i skupił się wyłącznie na fakcie samodzielnego złożenia zaległych sprawozdań. SN uznał, że działanie sądów powszechnych nie nosiło żadnych znamion naruszenia przepisów prawa, które uzasadniałoby kasację.

